Karolina & Artur
Lipiec potrafi mieszać w pogodzie jak chce i tego dnia zrobił dokładnie to. Deszcz pojawił się niespodziewanie, ale nie odebrał magii tej chwili. Padało delikatnie, a jednocześnie słońce przebijało się przez chmury, tworząc ten wyjątkowy klimat: ciepły deszcz zaplatany światłem.
A Para Młoda? Odnalazła się w tym idealnie. Z luzem, świetnym nastawieniem i humorem, który udzielał się wszystkim dookoła.
Przysięgi były niezwykle wzruszające, ale z tym cudownym mrugnięciem okiem. Takie, które ściskają za serce, a sekundę później wywołują salwy śmiechu wśród gości. Emocje mieszały się dokładnie tak jak pogoda - łzy wzruszenia, śmiech i pełne ciepła spojrzenia.
To był dowód na to, że kiedy jest miłość, dystans i radość, nawet lipcowy deszcz potrafi stać się najpiękniejszą oprawą ceremonii.